Strona 176
Teatrzyk “Zielona Gęś”
Teatrzyk “Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
“Potwornego wujaszka”
Występują:
Potworny wujaszek
Nieszczęśliwa ciocia
Generał Mścisław
Potworny wujaszek:
(ocieka krwią)
Nieszczęśliwa ciocia:
Cóż to za nowy kawal, Alojzy?
Potworny wujaszek:
Zamordowałem baronową.
Nieszczęśliwa ciocia
(głucho):
To już szósta zbrochia w tym tygodniu. Alojzy, co się z tobą tało?
Strona 177
Potworny wujaszek:
Nuda. Nudzę się.
Nieszczęśliwa ciocia:
Nudzisz się? Och, jaka to szkoda, że jestem sparaliżowana, bo uplotłabym sobie wianek z narcyzów i w tym wianku zatańczyłabym ci taniec Mórz Południowych. Pamiętasz, jak w Mszanie Dolnej…
Potworny wujaszek:
Gdzie jest nasz kotek?
Nieszczęśliwa ciocia:
Wyszedł na dach.
Potworny wujaszek:
Szkoda, bo chciałem go udusić. Dusić. Dusić. Nuda.
Nieszczęśliwa ciocia:
Och, uduś mnie, nieszczęsny. Przecież i tak nie dla mnie radość życia, skoro lewe oko mam wybite przez ciebie i tylko pół wiosny widzę w tym roku.
Potworny wujaszek:
Wiosna? Wiosna będzie wtedy, jak wróci generał.
Nieszczęśliwa ciocia:
Czy wróci?
Potworny wujaszek:
Wróci z bronią w ręku. Na białym koniu. I wszystkie dzwony uderzą. I nie będzie nudy, tylko konstrukcja i wielki, natchniony płacz odrodzenia. Jajka stanieją. Ja zostanę wojewodą smoleńskim. “God saye general”.
Generał:
(nie wraca)
Strona 178
Potworny wujaszek:
(dusi kotka)
Kurtyna
1946
Teatrzyk “Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
“Harnleta”
Występuje:
Hamlet
Hamlet:
Wielki Wóz z lewej strony.
Straże śpią…
Trąby.
Hamlet:
i w dali -
Trąby.
H amie t:
Biedny Yorrick!
Trąby.
Hamlet:
o . .sam sobie sterem.
Trąby.
Hamlet:
o ożeglarzem,
Strona 179
Trąby.
Hamlet:
o ..okrętem, trąby.
Trąby.
Hamlet:
Litości!
Trąby.
Hamlet:
(milczy)
Trąby.
Hamlet:
Bardzo żałuję, ale ja w tych warunkach pracować nie mogę.
(schodzi ze sceny)
Trąby.
Kurtyna
1946
Strona 180
Teatrzyk “Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
“Dwóch Polaków”
Występują:
Sandwicz, Skoczwiski
Skoczwiski:
Ja pana wykończę.
Sandwicz:
A ja pana.
Skoczwiski:
Co? Dokumenty!
Sandwicz:
Legitymacja!!
Skoczwiski:
Czy pan wie, kto ja jestem?
Sandwicz:
A czy pan wiesz, z kim masz zaszczyt?
Skoczwiski:
Nie wiem, ale sądząc z pańskiego plugawego wyglądu, przypuszczam, że nie słyszał pan nawet o Hertiklicie z Efezu.
Sandwicz:
Nie. Mam w Efezie pańskiego Heraklita. Precz z Heraklitem z Efezu!
Skoczwiski:
Co? Niech żyje Heraklit z Efezu!
Strona 181
Sandwicz:
(daje mu w twarz)
Skoczwiski:
Jak?
(daje mu w twarz)
Pauza dziejowa.
Sandwicz:
Czy pana boli?
Skoczwiski:
O tak. Cierpię.
Sandwicz:
I ja. Cierpimy. A znowu na jednej mapie nas nie było.
Skoczwiski:
Niemożliwe.
Sandwicz:
Znowu intrygi.
Skoczwiski:
Przeklęta Europa.
Sandwicz:
Ma pan lusterko. Czuję, że jagody* mi puchną.
Skoczwiski:
I mnie. Dobrze by było jakiś gorący kompres. Ma pan kuchenkę elektryczną?
Sandwicz:
Mam, ale kontakt zepsuty.
* Uwaga dla czytelników zagranicznych: agody po staropolsku policzki.
Strona 182
Skoczwiski
(jadowicie):
Był to pewnie pański jedyny kontakt z rzeczywistością.
Sandwicz:
To nie pański interes. A kuchenki też nie ma. Zgubili.
Skoczwiski:
Kto zgubił?
Sandwicz
Nie wiem. Ot, zgubili i koniec. Od kuchenki został mi tylko sznur.
Skoczwiski
(jak edo)
Ostał ci się ino sznur.
Światła ciemnieją; wiatr.
Kurtyna
1946
Strona 183
Teatrzyk “Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
“Jodły na gór szczycić”
Występują:
Jodły
Młody historyk Gżegżółka
Moniuszko w dębowych ramach
i Społeczeństwo
Scena przedstawia willę młodego historyka Gzegżółki. Przez otwarte okno widać jodły na szczycie gór. Gżegżółka przy stole zawalonym księgami i dokumentami. Nad Gżegżółką ogromny portret Moniuszki w dębozćych ramach.
Gżegżółka:
Jakim szczęśliwy! Po tylu latach tułaczki nareszcie na ziemi ojczystej w mojej skromnej, ale własnej willi mogę się oddać w dalszym ciągu wytężonej pracy na ukochanej niwie historycznej.
(pisze)
Kiedy Buburyk XII zamordował swoich dwuriastu synów w łaźni… Przecinek.
Jodły:
(szumią)
Gżegżółka:
Szum tych jodel zaczyna mnie denerwować. Tracę wątek.
Jodły:
(szumią jak na złość)
Gżegżółka:
Do jasnej polędwicy! Synów w łaźni. Przecinek. A co dalej? Wszystko przez ten szum. Pójdę i zetnę te jodły.
(ogląda się za piłą)
Strona 184
Moniuszko w dębowych ramach:
Nie waż się, śmiałku!
Gżegżółka:
A właśnie, że się odważę.
Moniuszko w dębowych ramach:
Tylko spróbuj!
Gżegżółka:
Właśnie, proszę pana, że spróbuję.
(bierze piłę, wychodzi z lewej strony, wdrapuje się na .;zczyt gór, ścina jodły i wraca z prawej Strony)
Jodły:
(przestają nareszcie szwnieć)
Gżegżółka:
Nareszcie spokój. Jakim szczęśliwy!
(pisze)
Kiedy Buburyk XII zamordowal swoich dwunastu synów w łaźni… Przecinek.
Moniuszko w dębowych ramach:
Nie przecinek, tylko kropka.
(spada ze ściany i zabtja Gżegżółkę na mzejscu)
Społeczeństwo:
Nie płaczcie, o Amorki, i wy, Alcyony.
Szkoda łez. Jak to mówią, są zioła i ziółka.
Za kpiny i złe czyny występny Gżegżółka
poniósł na oczach świata koniec zasłużony.
Kurtyna
1946
Strona 185
Teatrzyk “Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
“Siedmiu braci śpiących”
Pierwszy brat:
(chrapie)
Drugi brat:
(chrapie)
Trzeci brat:
(chrapie)
Czwarty brat:
(chrapie)
Piąty brat:
(chrapie)
Szósty brat:
(chrapie)
Siódmy brat:
(chrapie okropnie)
Kurtyna
1946