Strona 246
Kolejarz ma czerwoną napuchniętą twarz, nie chce płacić za windę (my mieszkamy na parterze, a musimy płacić za windę kolektywnie, dlaczego?!) i ciągle ryczy słowami bez związku. Dopiero się uspokaja, jak do niego przychodzi jedna pani. Oczywiście, że mnie to zainteresowało, dlaczego? Więc dyskretnie zacząłem obserwować życie przez dziurkę od klucza. Wtedy kolejarz się zorientował i pobił mnie w sposób bestialski jako tzw. osobę trzecią, względnie nie należącą do Dyrekcji. Posiadam cały szereg obrażeń cielesnych II i III stopnia oraz rany szarpane, cięte i dęte. A kolejarz jeździ i w dalszym ciągu nie płaci kolektywnie za używalność windy, choć zaznaczam, że istotnie mieszkamy na parterze.
Zapytuję więc p. ob. Sandauera, czy, jeżeli zostałem pobity przez kolejarza, którego obserwowałem w imię realizmu, mogę kontynuować z uwagi na bestialstwo? Czy przy takim braku zrozumienia i zachęty ze strony społeczeństwa wpłyniemy, my poeci, na faktyczne fale realizmu?
Śmiem wątpić.
Dwa złote polskie na strajkujące dzieci freblówce (nie piszę “w freblówce” z uwagi na przykry dźwięk, który powstaje automatycznie) pani profesorowej Konopackiej załączam i proszę złotego reszty.
Karakuliambro
1946
Szanowny Panie Redaktorze!
Prof. Bączyński wraca do kraju
Stosownie do informacji listownych otrzymanych przez moją znakomitą Kuzynkę, obywatelkę Pasławę Domosławską, prof. Bączyński po stoczeniu walki z sobą wraca do kraju. Prof. Bączyński przez sześć lat pobytu na obczyźnie oddawał się w dalszym ciągu badaniom, poszukiwaniom oraz nostalgii.