Strona 216
Społeczeństwo:
Narrrrrreszcie.
(do Porfiriona)
Ale ty, Porfirionie, co czynić, powiedz, znak ukaż, wskazówkę daj. Pasterzem bądź, bądź co bądź!
Szloch, ryki, masowa epilepsja.
Osiołek Porfir jon
(zakładając binokle):
Wskazówkę dam. Tram ta ra ram.
Napięcie, patologia i wyspiańszczyzna.
Społeczeństwo:
No!
Porfir jon
(ryczy):
ZIELONA GĘŚ
NIE ZNA TRWOGI.
MOCZMY NOGI.
MOCZMY NOGI.
Społeczeństwo:
Ahaa.
(moczy)
Kurtyna
(basem):
Ale najprzód obowiązek, a dopiero potem przyjemność. więc najprzód zapada,
a dopiero potem łaskocze frędzelkami stopy
(wyżej wsponmiane, boskie, różowe, czjetocijetostopy należą oczywiście do Hermenegildy)