Strona 180
Teatrzyk “Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
“Dwóch Polaków”
Występują:
Sandwicz, Skoczwiski
Skoczwiski:
Ja pana wykończę.
Sandwicz:
A ja pana.
Skoczwiski:
Co? Dokumenty!
Sandwicz:
Legitymacja!!
Skoczwiski:
Czy pan wie, kto ja jestem?
Sandwicz:
A czy pan wiesz, z kim masz zaszczyt?
Skoczwiski:
Nie wiem, ale sądząc z pańskiego plugawego wyglądu, przypuszczam, że nie słyszał pan nawet o Hertiklicie z Efezu.
Sandwicz:
Nie. Mam w Efezie pańskiego Heraklita. Precz z Heraklitem z Efezu!
Skoczwiski:
Co? Niech żyje Heraklit z Efezu!
Strona 181
Sandwicz:
(daje mu w twarz)
Skoczwiski:
Jak?
(daje mu w twarz)
Pauza dziejowa.
Sandwicz:
Czy pana boli?
Skoczwiski:
O tak. Cierpię.
Sandwicz:
I ja. Cierpimy. A znowu na jednej mapie nas nie było.
Skoczwiski:
Niemożliwe.
Sandwicz:
Znowu intrygi.
Skoczwiski:
Przeklęta Europa.
Sandwicz:
Ma pan lusterko. Czuję, że jagody* mi puchną.
Skoczwiski:
I mnie. Dobrze by było jakiś gorący kompres. Ma pan kuchenkę elektryczną?
Sandwicz:
Mam, ale kontakt zepsuty.
* Uwaga dla czytelników zagranicznych: agody po staropolsku policzki.
Strona 182
Skoczwiski
(jadowicie):
Był to pewnie pański jedyny kontakt z rzeczywistością.
Sandwicz:
To nie pański interes. A kuchenki też nie ma. Zgubili.
Skoczwiski:
Kto zgubił?
Sandwicz
Nie wiem. Ot, zgubili i koniec. Od kuchenki został mi tylko sznur.
Skoczwiski
(jak edo)
Ostał ci się ino sznur.
Światła ciemnieją; wiatr.
Kurtyna
1946
Strona 183
Teatrzyk “Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
“Jodły na gór szczycić”
Występują:
Jodły
Młody historyk Gżegżółka
Moniuszko w dębowych ramach
i Społeczeństwo
Scena przedstawia willę młodego historyka Gzegżółki. Przez otwarte okno widać jodły na szczycie gór. Gżegżółka przy stole zawalonym księgami i dokumentami. Nad Gżegżółką ogromny portret Moniuszki w dębozćych ramach.
Gżegżółka:
Jakim szczęśliwy! Po tylu latach tułaczki nareszcie na ziemi ojczystej w mojej skromnej, ale własnej willi mogę się oddać w dalszym ciągu wytężonej pracy na ukochanej niwie historycznej.
(pisze)
Kiedy Buburyk XII zamordował swoich dwuriastu synów w łaźni… Przecinek.
Jodły:
(szumią)
Gżegżółka:
Szum tych jodel zaczyna mnie denerwować. Tracę wątek.
Jodły:
(szumią jak na złość)
Gżegżółka:
Do jasnej polędwicy! Synów w łaźni. Przecinek. A co dalej? Wszystko przez ten szum. Pójdę i zetnę te jodły.
(ogląda się za piłą)
Strona 184
Moniuszko w dębowych ramach:
Nie waż się, śmiałku!
Gżegżółka:
A właśnie, że się odważę.
Moniuszko w dębowych ramach:
Tylko spróbuj!
Gżegżółka:
Właśnie, proszę pana, że spróbuję.
(bierze piłę, wychodzi z lewej strony, wdrapuje się na .;zczyt gór, ścina jodły i wraca z prawej Strony)
Jodły:
(przestają nareszcie szwnieć)
Gżegżółka:
Nareszcie spokój. Jakim szczęśliwy!
(pisze)
Kiedy Buburyk XII zamordowal swoich dwunastu synów w łaźni… Przecinek.
Moniuszko w dębowych ramach:
Nie przecinek, tylko kropka.
(spada ze ściany i zabtja Gżegżółkę na mzejscu)
Społeczeństwo:
Nie płaczcie, o Amorki, i wy, Alcyony.
Szkoda łez. Jak to mówią, są zioła i ziółka.
Za kpiny i złe czyny występny Gżegżółka
poniósł na oczach świata koniec zasłużony.
Kurtyna
1946
Strona 185
Teatrzyk “Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
“Siedmiu braci śpiących”
Pierwszy brat:
(chrapie)
Drugi brat:
(chrapie)
Trzeci brat:
(chrapie)
Czwarty brat:
(chrapie)
Piąty brat:
(chrapie)
Szósty brat:
(chrapie)
Siódmy brat:
(chrapie okropnie)
Kurtyna
1946
Strona 186
Teatrzyk “Zielona Gęś”
nia zaszczyt przedstawić
“Żarloczną Ewę”
Występują:
Wąż. Adam i Ewa
Wąż
(podaje Ewie jabłko na tacy):
Ugryź i daj Adamowi.
Adam
(ryczy)
Daj ugryźć! Daj ugryźć!
Ewa
(zjada całe jabłko)
Wąż
(przerażony):
Co teraz będzie?
Adam:
Niedobrze. Cała Biblia na nic.
Kurtyna
1946
Strona 187
Teatrzyk “Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
“Xięcia Józefa Poniatowskiego
ze stemplem 1946″
Występują:
Xiążę Poniatowski
Poeta Norwid
Cesarz Napoleon
Chór nowych Polaków
i wielu innych
Czas: 1813. Bitwa narodów pod Lipskiem.
Miejsce: nad rzekq Elsterq.
Xiążę
Bóg mi powierzył honor Polaków…
(zamierza rzucić się w nurty rzeki, ale w końcu zmienia zdanie)
Dla honoru będę pracował.
(zrzuca mundur, przebiera się w cywilne lachy i przenosi się na Ziemie Odzyskane)
Cesarz:
(jest przerażony)
Poeta:
Brayo! Przyszłość narodu zdobywa się potem, a nie krwią.
Chór nowych Polaków:
Pracować trzeba jak cholera.
Czyśmy to jacy tacy?
Więcej Osmańczyka, mniej Grottgera
i wszystko będzie cacy.
To bardzo łatwo jest umierać,
Żyć trudniej - rzeki Horacy.
Strona 188
Chór nowych Polaków
i wszyscy czytelnicy “Listów z fiołkiem”
(razem):
Więcej Osmańczyka!! Mniej Grottgera!!
I wszystko będzie cacy.
Xiążę
(machając koronkową chusteczką z pociągu odjedżajqcego do
Wrocławia)
Znudziła mi się ta Elstera,
wolę się wziąć do pracy.
T u t t i-w s z y s c y
Więcej Osmańczyka!! Mniej Grottgera!
I wszystko będzie cacy.
Publiczność:
Autor!!!
Autor:
(podpisuje się)
Kurtyna
1946
Teatrzyk “Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
“Straszną rozmowę Gżegżółki
z duchem”
Występują:
Gżegżółka i duch
Dekoracja: Sala Senatorska na Wawelu.
Gżegżółka:
Co słychać?
Strona 189
Duch:
Nic.
Gżegżółka:
To w porządku.
Kurtyna
1946
Teatrzyk “Zielona Gęś” ma zaszczyt przedstawić
“Dymiący piecyk”
Występują:
Chór Polaków
Diący piecyk
Osiołek Porfirion
i dzwony
Chór Polaków
(basem, wierszem)
My tu od wieków stoimy, a ten piecyk ciągle dymi. Czy to w lecie, czy też w zimie piecyk dymi, piecyk dymi, ach, geopolitycznymi
racjami jesteśmy wyrii*
Dymiący piecyk:
0, biedny, biedny jam piecyk, od wieków te same rzecy. Od tej ściany do tej ściany cały piec zaczarowany,
* szczeni.