Wiersze


Strona 194

Posted in Uncategorized by admin on the February 14th, 2003

Część pierwsza
Dyrektorowa Zapszczykulska:
Jutro twoje imieniny, Nikodemie. Przyjdzie jak zwykle osiemdziesiąt osób. Za co, ach, za co kupimy wódki i kiszki?
Dyrektor Zapszczykulski:
Nie martw się, Geniu. Jakoś to będzie. Honor rodziny Zapszczykulskich nie zostanie splamiony, choćbyśray…
Pauza.
Dyrektorowa Zapszczykulska
Po cóż ten wielokropek? Wal śmiało. Nie tak stara ma pierś jeszcze i wszystkie, hej! zniesie pioruny.
Dyrektor Zapszczykulski;
…choćbyśmy mieli nawet sprzedać nasze zęby i okulary.
y rektor owa Za Ps Z C Z y kul s k a
rzuca mu się w ramiona)
Bohaterze. Ty zawsze umiesz poświęcić się dla sprawy.
Część druga
80 gości imieninowych
(w zenicie bachiczn€go szalu):
Hu-ha! Co za kiszka! Vivant Zapszczykulski i Zapszczykulska! Ale gdzież to nasz szanowny solenizant?
Dyrektor Zapszczykulski:
(wchodzi majesrarycznie, wsparty na ramieniu wiernej małżonki. Złączeni dozgonnym uściskiem oboje demonstrują zawieszoną na dwojgu piersiach tekturę z nassępująym napisem: “Nic nie widzimy i nie możemy przemówić, ponieważ sprzedaliśmy nasze zęby i okulary. Natomiast jesteśsny bardzo szczęśliwi. Pijcie i jedzcie. Honor Zapszczykułskich ocalony. Z mysokim poważaniem Zapszczykulscy”.)
- Lirya..

Leave a Reply

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.


GotLink.pl