Strona 190
więc czy to W lecie, czy w zimie
dymem natrętnym dymię,
i nic się, ach, nic nie zmienia,
a ci Polacy modlą się i grają Szopena,
Och!
Chór Polaków:
Cudu! Cudu!
“Jak jarmużu bedłki”, (?)
tak cudu pragnie lud.
Osiołek Porfirion
(z narzędziami):
Nic nie rozumiem. Nie ponimaju. I do flot understand.
(wynosi popiół, czyści rwy, czyli wykonuje kilka prostych czynności zduńskich)
Piecyk:
(przestaje dymić)
Chór Polaków:
(natychmiast z radości pogrąża się w pijaństwo i dzwoni w dzwony)
Dzwony:
Bum-buum tedeum!
Chór Polaków:
(konkluzja):
Nasz piecyk cudem zreparowany,
lecz Osiołek Porfirion to gość podejrzany.
(biją Porfiriona)
K u r ty n a
1946