Strona 184
Moniuszko w dębowych ramach:
Nie waż się, śmiałku!
Gżegżółka:
A właśnie, że się odważę.
Moniuszko w dębowych ramach:
Tylko spróbuj!
Gżegżółka:
Właśnie, proszę pana, że spróbuję.
(bierze piłę, wychodzi z lewej strony, wdrapuje się na .;zczyt gór, ścina jodły i wraca z prawej Strony)
Jodły:
(przestają nareszcie szwnieć)
Gżegżółka:
Nareszcie spokój. Jakim szczęśliwy!
(pisze)
Kiedy Buburyk XII zamordowal swoich dwunastu synów w łaźni… Przecinek.
Moniuszko w dębowych ramach:
Nie przecinek, tylko kropka.
(spada ze ściany i zabtja Gżegżółkę na mzejscu)
Społeczeństwo:
Nie płaczcie, o Amorki, i wy, Alcyony.
Szkoda łez. Jak to mówią, są zioła i ziółka.
Za kpiny i złe czyny występny Gżegżółka
poniósł na oczach świata koniec zasłużony.
Kurtyna
1946