Wiersze


Strona 190

Posted in Uncategorized by admin on the February 18th, 2003

więc czy to W lecie, czy w zimie
dymem natrętnym dymię,
i nic się, ach, nic nie zmienia,
a ci Polacy modlą się i grają Szopena,
Och!
Chór Polaków:
Cudu! Cudu!
“Jak jarmużu bedłki”, (?)
tak cudu pragnie lud.
Osiołek Porfirion
(z narzędziami):
Nic nie rozumiem. Nie ponimaju. I do flot understand.
(wynosi popiół, czyści rwy, czyli wykonuje kilka prostych czynności zduńskich)
Piecyk:
(przestaje dymić)
Chór Polaków:
(natychmiast z radości pogrąża się w pijaństwo i dzwoni w dzwony)
Dzwony:
Bum-buum tedeum!
Chór Polaków:
(konkluzja):
Nasz piecyk cudem zreparowany,
lecz Osiołek Porfirion to gość podejrzany.
(biją Porfiriona)
K u r ty n a
1946

Strona 191

Posted in Uncategorized by admin on the February 17th, 2003

Teatrzyk “Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
“Dziwnego kelnera”
Występują:
Dziwny kelner
Gość I
Gość II
i Gość III
Dziwny kelner:
Pan płaci?
Gość I
Kotlet barani.
Dziwny kelner:
Kotlet barani dwieście.
Wódki nie było?
Gość I
Wódki nie było.
Dziwny kelner:
Wódki nie było pięćset.
Piwo?
Gość I
Piwa nie było.
Dziwny kelner:
Piwa nie było sześćset, kotlet dwieście, osiemset, dziękuję panu.
(do Gościa II)
Ozór sos chrzanowy?

Strona 192

Posted in Uncategorized by admin on the February 16th, 2003

Gość II:
Jajecznica z trzech.
Dziwny kelner:
Ozór sos chranowy nie było dwieście pięćdziesiąt, jajecznica z trzech dziewięćdziesiąt dziewięć, szampan nie było sześć tysięcy, razem sześć tysięcy trzysta czterdzieści dziewięć, dziękuję panu, dobranoc panu.
Gość III:
(wstaje i za pomocą dębowej laski robi dziurę w gŁowie Dziwnego Kelnera)
Dziwny kelner:
Dziura w głowie osiemset pięćdziesiąt, kotlet wieprzowy dwieście, razem tysiąc pięćdziesiąt, piwa nie było sto, tysiąc sto pięćdziesiąt, dziękuję panu, dobranoc panu.
Moje uszanowanie panu.
K u r ty n a
1946
Teatrzyk Zielona Gęś
ma zaszczyt przedstawić
“Nieudany potop z powodu zimy”
Występu ją:
Noc
Żony Noego
Dzieci Noego
i Zwierzęta Noego
Noc:
Szanowni zgromadzeni!

Strona 193

Posted in Uncategorized by admin on the February 15th, 2003

Zwierzęta:
Proszę się streszczać.
N o e:
Już kończę. A więc, jak jiż zaznaczyłem, nasza biblijna sytuacja jest bez wyjścia. Wody, jak widzicie, zamarzly i arka stała się nonsensem. Czy zgadzacie się przerobić arkę na sanie?
Żony i Dzieci Noego
(tupiąc z zimna):
Hu-hu! Zgadzamy się.
No e:
(przerabia arkę na sanie, przyc*epia dzwonek i całe towarzyso odjeżdża na górę Ararat kuligien)
Kurtyna
1947
Teatrzyk Zielona Gęś
ma zaszczyt przedstawić
“Muzeum przysiów narodowych”
“Zastaw się, a postaw się”
Występują:
Dyrektor Zapszczykulski - krótkowidz ze sztuczną szczęką
Dyrektorowa Zapszczykulska - krórkowidzka ze sztuczną szczęką
80 gości imieninowych
i Osiołek Porfirion

Strona 194

Posted in Uncategorized by admin on the February 14th, 2003

Część pierwsza
Dyrektorowa Zapszczykulska:
Jutro twoje imieniny, Nikodemie. Przyjdzie jak zwykle osiemdziesiąt osób. Za co, ach, za co kupimy wódki i kiszki?
Dyrektor Zapszczykulski:
Nie martw się, Geniu. Jakoś to będzie. Honor rodziny Zapszczykulskich nie zostanie splamiony, choćbyśray…
Pauza.
Dyrektorowa Zapszczykulska
Po cóż ten wielokropek? Wal śmiało. Nie tak stara ma pierś jeszcze i wszystkie, hej! zniesie pioruny.
Dyrektor Zapszczykulski;
…choćbyśmy mieli nawet sprzedać nasze zęby i okulary.
y rektor owa Za Ps Z C Z y kul s k a
rzuca mu się w ramiona)
Bohaterze. Ty zawsze umiesz poświęcić się dla sprawy.
Część druga
80 gości imieninowych
(w zenicie bachiczn€go szalu):
Hu-ha! Co za kiszka! Vivant Zapszczykulski i Zapszczykulska! Ale gdzież to nasz szanowny solenizant?
Dyrektor Zapszczykulski:
(wchodzi majesrarycznie, wsparty na ramieniu wiernej małżonki. Złączeni dozgonnym uściskiem oboje demonstrują zawieszoną na dwojgu piersiach tekturę z nassępująym napisem: “Nic nie widzimy i nie możemy przemówić, ponieważ sprzedaliśmy nasze zęby i okulary. Natomiast jesteśsny bardzo szczęśliwi. Pijcie i jedzcie. Honor Zapszczykułskich ocalony. Z mysokim poważaniem Zapszczykulscy”.)
- Lirya..

Strona 195

Posted in Uncategorized by admin on the February 13th, 2003

Osiołek Porfirion
(ukazuje się):
Na Zapszczykulskich pattzę okiem pełnym trwogi. Zastaw się, a postaw się — ot, stare nałogi.
Kurtyna
1947
Teatrzyk “Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
III akt opery
PL
“Judyza 8 Holofernes”
Występują:
Judyta
Holofernes
Chór
i Trębacze
Judyta:
Po dnia spiekocie
mroki niezmierne.
Tam w tym namiocje
pi Holofernes.
(wchodzi do namioru dre,niqcego Holofernesa)
Jakie to jednak smutne!
Serce przenika strsch.
Zaraz cię, głowo, utnę.
Ciach.

Strona 196

Posted in Uncategorized by admin on the February 12th, 2003

Chór:
Ucina, ucina,
ucina głowę mu.
Ucina, ucina,
ucina.
Trębacze
(trąbią):
Tru-tu-tu.
Judyta:
Koniec krwawego dzieła,
strach się z radością miesza,
już cię, głowo, ucięłam,
głowo Holofernesa.
Chór:
Ucięla, ucięła,
ucięła głowę mu.
Ucięła, ucięła,
ucięła.
Trębacze
(trąbią):
Tru-tu-tu.
H olofernes
(z brakującą głową):
Ciekawe, jak ja teraz będę żył. Chyba, żebym się przyzwyczaiŁ
Chór
(podaje w wątpliwość oświadczenie Holofernesa):
Azaliż, azaliż,
azaliż, podły psie,
przyzwyczaisz, przyzwyczaisz,
ach, przyzwyczaisz się?
Kur ty na
1947

Strona 197

Posted in Uncategorized by admin on the February 11th, 2003

Teatrzyk “Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
“Żonę Lota”
Wys tę pu”ą:
Lot i żona Lota
Żona Lota
(chodzqc z płonącej Gomory):
Ach, zechciej mnie objaśnić, mój mężu, w tym względzie, jak długo ta Gomora jeszcze płonąć będzie.
Lot
(wychodząc z płonącej gomory):
Nie wiem, bo to zależy od dekretów w niebie, tymczasem nie oglądaj się, żono, za siebie.
Żona Lota:
Dlaczego? Cóż za tyran! Ach, jak kocham mamę, właśnie że się obejrzę zaraz w rzeczy samej.
(na złość ogląda się za siebie i za karę zostaje jak wiecie, przemieniona w słup soli)
Lot
(próbuje):
Sól, ach, sól najprawdziwsza! Wiwat. W tym sposobie trza postąpić po męsku. Już ja wiem, co zrobię!
(rozpuszcza żonę w podróżnym spodeczku i wylewa, jak to się mówi “za okno”
Kurtyna
Lot
(radośnie wychodząc przed kurtynę):
Nareszcie, proszę państwa, spokój.
1947

Strona 198

Posted in Uncategorized by admin on the February 10th, 2003

Teatrzyk “Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
“Latarnię sławy”
Występują:
Dante Alighieri - poeta włoski
8t Osiołek Porfirion - wszechświatowa chluba zoologii
Scena:
Noc. Florencja. Nędzna izdebka przy nędznej uliczce dei Gonfalonieri.
Przez nędzny lufcik widać nędzną latarnię z nędznym światłem.
Rok 1320 osławiony z powszechnej nędzy.
AktI
Dante
(wykańcza “Boską komedię”. Czyta):
“O, Pizo, wdzięcznej zakało krainy,
Gdzie brzmi słodkiego Pauza.
I ja się pytam, co z tego? Kto to oceni? Kto zrozumie? Punktualnie za rok umrę. A gdzie słodycze popularności? Na diabła trud. Pytam: gdzie słodycze popularności? 0, Jowiszu!
(pod wpływem rozpaczy obala się jak zwykłe głową na oryginał. a nogami na przekład Aliny . “widerskiej)
Osiołek Porfirion
(wchodząc zamiast Jowisza; nie pukając):
Bo wszędzie jest potrzebna metoda.
Dante:
Bba!
(spogląda na wyej wspomnianą latarnię za oknem; wpada w osłupienie; widzi wizje)

Strona 199

Posted in Uncategorized by admin on the February 9th, 2003

Akt II
D ante
(wybiegając z nędznej izdebki):
Eureka!
(zalewa się, śpiewa, wchodzi na latarnię i w dalszym ciągu ipiewa)
Osiołek Porfirion:
No, nareszcie! Jutro będzie mówiła o tobie cała Florencja, messer Alighieri.
Kurtyna
1947
Teatrzyk “Zielona Gś”
ma zaszczyt przedstawić
krwawy dramat w trzech aktach
z octem z życia wyższych sfer
uniwersytecko-towarzyskich
pt.
“Żywcem zapeklowana”
Występują:
Gasparon - upiorny baron
Gasparonowa - niewierna baronowa
8ć Jan Pachnący - wierny służący
Akt!
D e ko r a Cia: tajny krużganek pod drzwiami do sypialni Baronowej.

« Previous PageNext Page »

GotLink.pl