Wiersze


Strona 186

Posted in Uncategorized by admin on the February 22nd, 2003

Teatrzyk “Zielona Gęś”
nia zaszczyt przedstawić
“Żarloczną Ewę”
Występują:
Wąż. Adam i Ewa
Wąż
(podaje Ewie jabłko na tacy):
Ugryź i daj Adamowi.
Adam
(ryczy)
Daj ugryźć! Daj ugryźć!
Ewa
(zjada całe jabłko)
Wąż
(przerażony):
Co teraz będzie?
Adam:
Niedobrze. Cała Biblia na nic.
Kurtyna
1946

Strona 187

Posted in Uncategorized by admin on the February 21st, 2003

Teatrzyk “Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
“Xięcia Józefa Poniatowskiego
ze stemplem 1946″
Występują:
Xiążę Poniatowski
Poeta Norwid
Cesarz Napoleon
Chór nowych Polaków
i wielu innych
Czas: 1813. Bitwa narodów pod Lipskiem.
Miejsce: nad rzekq Elsterq.
Xiążę
Bóg mi powierzył honor Polaków…
(zamierza rzucić się w nurty rzeki, ale w końcu zmienia zdanie)
Dla honoru będę pracował.
(zrzuca mundur, przebiera się w cywilne lachy i przenosi się na Ziemie Odzyskane)
Cesarz:
(jest przerażony)
Poeta:
Brayo! Przyszłość narodu zdobywa się potem, a nie krwią.
Chór nowych Polaków:
Pracować trzeba jak cholera.
Czyśmy to jacy tacy?
Więcej Osmańczyka, mniej Grottgera
i wszystko będzie cacy.
To bardzo łatwo jest umierać,
Żyć trudniej - rzeki Horacy.

Strona 188

Posted in Uncategorized by admin on the February 20th, 2003

Chór nowych Polaków
i wszyscy czytelnicy “Listów z fiołkiem”
(razem):
Więcej Osmańczyka!! Mniej Grottgera!!
I wszystko będzie cacy.
Xiążę
(machając koronkową chusteczką z pociągu odjedżajqcego do
Wrocławia)
Znudziła mi się ta Elstera,
wolę się wziąć do pracy.
T u t t i-w s z y s c y
Więcej Osmańczyka!! Mniej Grottgera!
I wszystko będzie cacy.
Publiczność:
Autor!!!
Autor:
(podpisuje się)
Kurtyna
1946
Teatrzyk “Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
“Straszną rozmowę Gżegżółki
z duchem”
Występują:
Gżegżółka i duch
Dekoracja: Sala Senatorska na Wawelu.
Gżegżółka:
Co słychać?

Strona 189

Posted in Uncategorized by admin on the February 19th, 2003

Duch:
Nic.
Gżegżółka:
To w porządku.
Kurtyna
1946
Teatrzyk “Zielona Gęś” ma zaszczyt przedstawić
“Dymiący piecyk”
Występują:
Chór Polaków
Diący piecyk
Osiołek Porfirion
i dzwony
Chór Polaków
(basem, wierszem)
My tu od wieków stoimy, a ten piecyk ciągle dymi. Czy to w lecie, czy też w zimie piecyk dymi, piecyk dymi, ach, geopolitycznymi
racjami jesteśmy wyrii*
Dymiący piecyk:
0, biedny, biedny jam piecyk, od wieków te same rzecy. Od tej ściany do tej ściany cały piec zaczarowany,
* szczeni.

Strona 190

Posted in Uncategorized by admin on the February 18th, 2003

więc czy to W lecie, czy w zimie
dymem natrętnym dymię,
i nic się, ach, nic nie zmienia,
a ci Polacy modlą się i grają Szopena,
Och!
Chór Polaków:
Cudu! Cudu!
“Jak jarmużu bedłki”, (?)
tak cudu pragnie lud.
Osiołek Porfirion
(z narzędziami):
Nic nie rozumiem. Nie ponimaju. I do flot understand.
(wynosi popiół, czyści rwy, czyli wykonuje kilka prostych czynności zduńskich)
Piecyk:
(przestaje dymić)
Chór Polaków:
(natychmiast z radości pogrąża się w pijaństwo i dzwoni w dzwony)
Dzwony:
Bum-buum tedeum!
Chór Polaków:
(konkluzja):
Nasz piecyk cudem zreparowany,
lecz Osiołek Porfirion to gość podejrzany.
(biją Porfiriona)
K u r ty n a
1946

Strona 191

Posted in Uncategorized by admin on the February 17th, 2003

Teatrzyk “Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
“Dziwnego kelnera”
Występują:
Dziwny kelner
Gość I
Gość II
i Gość III
Dziwny kelner:
Pan płaci?
Gość I
Kotlet barani.
Dziwny kelner:
Kotlet barani dwieście.
Wódki nie było?
Gość I
Wódki nie było.
Dziwny kelner:
Wódki nie było pięćset.
Piwo?
Gość I
Piwa nie było.
Dziwny kelner:
Piwa nie było sześćset, kotlet dwieście, osiemset, dziękuję panu.
(do Gościa II)
Ozór sos chrzanowy?

Strona 192

Posted in Uncategorized by admin on the February 16th, 2003

Gość II:
Jajecznica z trzech.
Dziwny kelner:
Ozór sos chranowy nie było dwieście pięćdziesiąt, jajecznica z trzech dziewięćdziesiąt dziewięć, szampan nie było sześć tysięcy, razem sześć tysięcy trzysta czterdzieści dziewięć, dziękuję panu, dobranoc panu.
Gość III:
(wstaje i za pomocą dębowej laski robi dziurę w gŁowie Dziwnego Kelnera)
Dziwny kelner:
Dziura w głowie osiemset pięćdziesiąt, kotlet wieprzowy dwieście, razem tysiąc pięćdziesiąt, piwa nie było sto, tysiąc sto pięćdziesiąt, dziękuję panu, dobranoc panu.
Moje uszanowanie panu.
K u r ty n a
1946
Teatrzyk Zielona Gęś
ma zaszczyt przedstawić
“Nieudany potop z powodu zimy”
Występu ją:
Noc
Żony Noego
Dzieci Noego
i Zwierzęta Noego
Noc:
Szanowni zgromadzeni!

Strona 193

Posted in Uncategorized by admin on the February 15th, 2003

Zwierzęta:
Proszę się streszczać.
N o e:
Już kończę. A więc, jak jiż zaznaczyłem, nasza biblijna sytuacja jest bez wyjścia. Wody, jak widzicie, zamarzly i arka stała się nonsensem. Czy zgadzacie się przerobić arkę na sanie?
Żony i Dzieci Noego
(tupiąc z zimna):
Hu-hu! Zgadzamy się.
No e:
(przerabia arkę na sanie, przyc*epia dzwonek i całe towarzyso odjeżdża na górę Ararat kuligien)
Kurtyna
1947
Teatrzyk Zielona Gęś
ma zaszczyt przedstawić
“Muzeum przysiów narodowych”
“Zastaw się, a postaw się”
Występują:
Dyrektor Zapszczykulski - krótkowidz ze sztuczną szczęką
Dyrektorowa Zapszczykulska - krórkowidzka ze sztuczną szczęką
80 gości imieninowych
i Osiołek Porfirion

Strona 194

Posted in Uncategorized by admin on the February 14th, 2003

Część pierwsza
Dyrektorowa Zapszczykulska:
Jutro twoje imieniny, Nikodemie. Przyjdzie jak zwykle osiemdziesiąt osób. Za co, ach, za co kupimy wódki i kiszki?
Dyrektor Zapszczykulski:
Nie martw się, Geniu. Jakoś to będzie. Honor rodziny Zapszczykulskich nie zostanie splamiony, choćbyśray…
Pauza.
Dyrektorowa Zapszczykulska
Po cóż ten wielokropek? Wal śmiało. Nie tak stara ma pierś jeszcze i wszystkie, hej! zniesie pioruny.
Dyrektor Zapszczykulski;
…choćbyśmy mieli nawet sprzedać nasze zęby i okulary.
y rektor owa Za Ps Z C Z y kul s k a
rzuca mu się w ramiona)
Bohaterze. Ty zawsze umiesz poświęcić się dla sprawy.
Część druga
80 gości imieninowych
(w zenicie bachiczn€go szalu):
Hu-ha! Co za kiszka! Vivant Zapszczykulski i Zapszczykulska! Ale gdzież to nasz szanowny solenizant?
Dyrektor Zapszczykulski:
(wchodzi majesrarycznie, wsparty na ramieniu wiernej małżonki. Złączeni dozgonnym uściskiem oboje demonstrują zawieszoną na dwojgu piersiach tekturę z nassępująym napisem: “Nic nie widzimy i nie możemy przemówić, ponieważ sprzedaliśmy nasze zęby i okulary. Natomiast jesteśsny bardzo szczęśliwi. Pijcie i jedzcie. Honor Zapszczykułskich ocalony. Z mysokim poważaniem Zapszczykulscy”.)
- Lirya..

Strona 195

Posted in Uncategorized by admin on the February 13th, 2003

Osiołek Porfirion
(ukazuje się):
Na Zapszczykulskich pattzę okiem pełnym trwogi. Zastaw się, a postaw się — ot, stare nałogi.
Kurtyna
1947
Teatrzyk “Zielona Gęś”
ma zaszczyt przedstawić
III akt opery
PL
“Judyza 8 Holofernes”
Występują:
Judyta
Holofernes
Chór
i Trębacze
Judyta:
Po dnia spiekocie
mroki niezmierne.
Tam w tym namiocje
pi Holofernes.
(wchodzi do namioru dre,niqcego Holofernesa)
Jakie to jednak smutne!
Serce przenika strsch.
Zaraz cię, głowo, utnę.
Ciach.

« Previous PageNext Page »

GotLink.pl